Diagnostyka w wąskim gardle: kolejki NFZ do gastroskopii i badań specjalistycznych
Dostęp do kluczowych badań diagnostycznych finansowanych przez NFZ – w tym gastroskopii, kolonoskopii i badań obrazowych – pozostaje jednym z najpoważniejszych ograniczeń funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. W województwie lubelskim, podobnie jak w wielu regionach kraju, terminy sięgają kilku miesięcy, co w praktyce opóźnia rozpoznanie chorób nowotworowych, krwawień z przewodu pokarmowego czy schorzeń zapalnych.
Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej oraz specjaliści wskazują, że długie kolejki nie wynikają wyłącznie z niedoboru sprzętu, lecz przede wszystkim z ograniczonej liczby zakontraktowanych procedur oraz deficytów kadrowych w endoskopii i diagnostyce obrazowej. W efekcie część pacjentów kierowana jest do sektora prywatnego, co pogłębia nierówności w dostępie do szybkiej diagnostyki.
Problem ma również wymiar systemowy: opóźniona diagnostyka oznacza późniejsze rozpoczęcie leczenia, wyższe koszty terapii i gorsze rokowania. Eksperci podkreślają, że bez zwiększenia wyceny procedur diagnostycznych i realnego wzmocnienia kadr, nawet najlepsze programy onkologiczne nie przyniosą oczekiwanych efektów.
W 2026 r. kolejki do badań stają się więc nie tylko problemem pacjentów, lecz jednym z głównych wąskich gardeł całego systemu klinicznego.
Zalecenie dla odbiorców:
Dyrektorzy placówek powinni analizować możliwość zwiększania mocy przerobowych w diagnostyce oraz rozwijać współpracę z sektorem prywatnym i mobilnymi pracowniami. Warto także monitorować zmiany w kontraktowaniu NFZ i ewentualne programy skracania kolejek.
Źródła: dane NFZ, serwisy regionalne
Opracowanie redakcyjne: Debaty Zdrowie